Home
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Zaloguj
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Winniefred Szpieg jej królewskiej mości
|
Wysłany:
Pon 15:06, 04 Maj 2009 |
|
|

Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 794 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z fabryki czarnych fortepianów
|
Zbiór fajnych życzeń urodzinowych
Od Winnie dla KaBe:
Za górami, za lasami pewna Jędza sobie żyła,
Całkiem ładna, dosyć zgrabna, lecz nieobliczalna była…
Drogiej Katarzynie z okazji siedemnastej rocznicy pierwszego (lecz nie ostatniego, niestety) krzyku na tym padole łez, gdzie liczy się tylko sex, money, rock'n'roll pragnę złożyć... Mam nie pieprzyć? Dobrze Kasiu.
Życzę Ci, abyś w tym odwróconym, pokręconym świecie
potrafiła odnajdywać pewny grunt pod stopami.
Abyś zawsze wiedziała po co i dla kogo warto żyć
i o co walczyć. Abyś kochała i była kochana.
Życzę Ci marzeń wielkich i odważnych
i odwagi by je spełniać.
Aby to o czym tak marzysz się spełniło, a to co tak kochasz, Twoje było.
Żyj tak, aby każdy kolejny dzień, był niesamowity i wyjątkowy.
Wypełniaj każdą chwilę tak, aby potem wspominać ją z radością.
Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności. Próbuj życia i układaj je w swój własny sposób.
Żyj najpiękniej jak umiesz - po swojemu.
Spełniaj się! Żyj mądrze i dokonuj odważnych wyborów. Próbuj, bo jeśli nie będziesz próbowała,
nie będziesz wiedziała co tracisz...
Idź przez życie z odwagą w sercu, otoczona ludźmi, których kochasz... tego Ci życzę z całego serca.
Pamiętaj, że jako Twoja przyjaciółka będę Cię wspierać,
że możesz na mnie polegać i wiedz, że nie jesteś zwykłą dziewczyną.
Jesteś wspaniała i mimo, że czasem sobie odpuszczasz i mnie wkurzasz, to wiem, że jesteś silna i wytrwała i mogę Ci powierzyć różne sekrety.
Otwórz się, daj się odsłonić od środka, niech Twoje uczucia wypłyną na wierzch i sprawią, byś była kimś wartym podziwu.
Pamiętałam, pamiętam i będę pamiętać o Tobie.
Wszystkiego naj!
(Tak, masz rację, to nie jest mój styl wypowiedzi, nie jest autorką tego wyżej - na szczęście! - ale to mniej więcej wyraża to, co chciałabym Ci powiedzieć)
1. Nie daj się! Chcesz komuś coś zrobić? Pomogę ;P
2. Życie na automacie jest proste, ale nieciekawe. Odrobina świadomości od czasu do czasu nie zaszkodzi. Tylko: przed użyciem skonsultuj się z lekarzem (tzn. swym prywatnym psychologiem)lub farmaceutą.
3. Jak coś Cię wnerwia, wal prosto z mostu (tylko przedtem daj znać, żebym zadzowniła po karetkę).
4. Włosów nie szkoda, odrosną... Ładnie Ci w nich.
5. W razie doła dajesz znać, zdobywamy soczek porzeczkowy i bierzemy łopaty i dół zasypujemy. Albo betonujemy. Ewentualnie robimy oczko wodne. I topimy w nim smutki.
6. Ewentualnego faceta faceta trzymaj krótko i nie pozwalaj mu na zbyt wiele. Porządna tresura od małego przynosi wspaniałe skutki - wierny jak pies, a kiedy trzeba - dzika bestia ;P
7. Siedemnaście lat, to nie starość! Chociaż 17 lat, 3 miesiące i 22 dni to już wiek podeszły... Korzystaj z życia dopóki możesz!
8. Badź egoistką, egocentryczką i kim tam chcesz, ważne żebyś była szczęśliwa i nieczego nie żałowała.
9. Jak ci nie chce uczyć - to się nie ucz. Limit nauki wyczerpałaś w 3 gimn. Teraz to tylko robisz ludziom łaskę ;P
10. Marzenia spełniaj, problemom się nie dawaj, z szarą codziennością walcz jak przystało na Byczka, a z życia bierz pełnymi garściami.
Szczęściaro, zaczął się dla Ciebie nie kolejny rok życia, lecz nastał nowy dzień, w którym nie popełniłaś jeszcze żadnego błędu, a którego biała kartka czeka z niecierpliwością na zapiski. Powtarzaj to sobie co dnia, a już niedługo zmienisz sobie wpis z 'O sobie'.
Od Winnie&KaBe dla Bet:
ŻYCZENIA DLA WIEDŹMY
AKT I
(Całość tego aktu ma miejsce w teatrzyku)
SCENA I
Dziecko I:
Dawno, dawno temu…
Narrator I:
(patrzy na Narratora II)
No co? Dwa lata to w końcu dużo!
Dziecko II:
Za siedmioma górami…
Narrator II:
Górami? Jakimi górami?! Coś ci się chyba pokręciło… Kto cię uczył geografii?
Dziecko III:
Za siedmioma lasami…
Narrator II:
Powiedziałabym, że więcej niż siedem lasów tam było, no ale…
Narrator I:
No nie czepiaj się kobieto, puchu marny, ty wietrzna istoto! Przez ciebie zbaczamy z tematu!
Dziecko I:
Za siedmi…
Narrator I:
(wchodzi w słowo Dziecku I)
Gdzieś nad Morzem Bałtyckim…
Narrator II:
A właśnie. Skąd tu tyle dzieci? Chyba nie twoje?
Narrator I:
Twoje, wiesz! Przecież sama dobrze wiesz, że u nich się kręci cała zgrała nieletnich! No to postanowiłam je wykorzystać w słusznej sprawie. Dobrze dzieciaki, dalej!
Dziecko II:
Słoneczko wstało, oświetliło ulice Liepaji i zajrzało prze okienko do hoteliku o uroczej nazwie ,,Brize”.
Narrator I:
Ups. Przecukrzyłam…
Dziecko III:
I zeszło na zawał. Bo jakie było prawdopodobieństwo tego, iż 6 maja 2007 roku ujrzy tak okrutną scenę? Na szczęście, rzeczone ciało niebieskie szybko schowało się za chmurki i jakoś się odratowało. A co zobaczyło?
Narrator I:
Ze względu na drastyczne sceny prosimy wszystkich nieletnich o zamknięcie oczu i zatkanie uszu.
SCENA II
(Marnie urządzony pokoik, o żółtych ścianach, pięciu łóżkach. Panuje malowniczy bałagan i artystyczny nieporządek. Na pierwszym planie widzimy drzwi do pokoju 220, kosz na śmieci i Łotewską Sprzątaczkę zainteresowaną rzeczonym plastikowym, przepełnionym zbiornikiem odpadów rakotwórczych. Wchodzą: Jakaś-Blondyna-Marnie-Udająca-Anielicę-Przebywającą-Obecnie-W-Tatrach, Narrator I, Narrator II, Daisy-We-Własnej-Osobie)
Narrator II:
(Do Narratora I, który siłą wypycha Narratora II na scenę)
Co?! Mnie też w to wrobiłaś? Ją też tu musiałaś ściągnąć?!
(Wskazuje na Daisy-We-Własnej-Osobie)
Narrator I:
Prawda historyczna słonko, prawda historyczna!
(Jakaś-Blondyna-Marnie-Udająca-Anielicę-Przebywającą-Obecnie-W-Tatrach, Narrator I, Narrator II, Daisy-We-Własnej-Osobie siadają na łóżkach, zaś Łotewska Sprzątaczka opróżnia kosz na śmieci wyzywają wypinając pewną część ciała przyobleczoną w dżinsy niezwykle podobne do noszonych w tym momencie przez Daisy-We-Własnej-Osobie)
Narrator I:
Czy ona się na mnie obraziła?
Narrator II:
W końcu miała powód. Miałaś nie mówić nikomu, że ma dziś urodziny.
Jakaś-Blondyna-Marnie-Udająca-Anielicę-Przebywającą-Obecnie-W-Tatrach:
Ale ona nie tego nie powiedziała! Tylko pokazała na migi…
(Wpada Solenizantka-A-Raczej-Jej-Odwórca z rozwianym włosem i wściekłą miną)
Solenizantka-A-Raczej-Jej-Odwórca:
(rozgląda się nieprzytomnym wzrokiem, który pada na pewną część ciała Łotewskiej Sprzątaczki) TY!
(Kopie Łotewską Sprzątaczkę w tyłek)
Łotewska Sprzątaczka:
(Patrzy oniemiała na Solenizantkę…)
…!
(… i ruchem jednostajnie przyśpieszonym opuszcza pokój 220)
(Zapada cisza)
…
(Rechot zebranych z wyjątkiem sprawczyni zbrodni o charakterze międzynarodowym)
SCENA III:
Narrator II:
Wydawało ci się, że to było śmieszne?
Narrator I:
A nie było?
AKT II
SCENA I
(Czasy współczesne, zagracony podręcznikami pokoik, słońce wpada przez okno pod kątem dającym do zrozumienia, że jest wieczór, na biurku stoi komputer. Wchodzi Solenizantka.)
Solenizantka:
(Woła do kogoś)
Chwila! Tylko sprawdzę jakie życzenia mi dodali na naszej klasie!
(Zasiada przed ekranem monitora, klika kilka razy, zastyga po przeczytaniu czyjegoś komentarza)
Natalka!
Anielica:
Co? Beatka… co się stało?
Solenizantka:
Pisz: Cyjanek, kwas pruski, woda królewska, 30%-towy wyciąg z lulka czarnego, 42% z muchomora sromotnikowego, 10 mililitrów rtęci, 8 kadmu i jeszcze 0,5 mikrograma radu.
Anielica:
Ale po co ci to?
Solenizantka:
Robimy urodziny prawda? A tortu jeszcze nie mamy, może sama upiekę. No idź do tego sklepu! … Stój! Jeszcze karton soku porzeczkowego. Tylko sprawdzę tabelę rozpuszczalności…
SCENA II
(Sobotnie popołudnie, Narrator I i Narrator II siedzą na sporym balkonie, przed nimi stoi stół zastawiony przysmakami)
Narrator I:
Mam nadzieję, że spodobają im się prezenty… O! Idą (Śpiewa, nieumiejętnie) Happy birtday to you…
(Wchodzi Anielica a za nią Solenizantka, dzbanek z sokiem porzeczkowym)
Solenizantka:
(Z dziwnym błyskiem w oku)
Częstujcie się!
(Hojnie nalewa soczku)
Narrator II:
Twoje zdrowie Bet!
(Piją)
SCENA III:
(Chmurki obficie oblane promieniami słońca, z harfami w dłoniach siedzą na nich Narrator I i Narrator II, brzdąkając nieumiejętnie na wspomnianych instrumentach)
Narrator I:
Chyba nie spodobały im się prezenty…
Narrator II:
(Zdenerwowana) Prezenty?! To przez to twoje przedstawienie!
Narrator I:
(Brzdąkając na harfie) Hmm. Czarny fortepian to to nie jest, no ale…
Narrator II:
(Wściekła) Kobieto! Gdybyś nie była martwa, to bym cię zabiła!
Narrator I:
Ale ona przecież chciała żebym napisała jej coś fajnego w komentarzu!
Narrator II:
Fajnego, nie nienormalnego!
Narrator I:
Skoro jesteś taka mądra, to co TY byś jej napisała?
Narrator II:
Ja? To:
Ale mimo TAMTO wszystko, ja naprawdę życzę Ci wszystkiego najlepszego :*
THE END
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Winniefred dnia Czw 16:34, 07 Maj 2009, w całości zmieniany 2 razy |
|
 |
|
 |
aaa4 Przeciętny pięciolatek
|
Wysłany:
Śro 17:44, 14 Gru 2016 |
|
|

Dołączył: 14 Gru 2016
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
ale fajowsko
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|
|